Bananas83's Blog

Gospodarczy blog

Tytani w starciu Kwiecień 4, 2010

Filed under: Uncategorized — bananas83 @ 7:19 pm
Tags:

Gdy chudy jak patyk Gladwell stanął naprzeciwko masywnego Davenporta, jakby się zawahał. Poprawił okulary w drucianych oprawkach. Odgarnął loki opadające na oczy. Czyżby tym razem intuicja zawiodła?

Organizator walki nieźle to sobie wykalkulował – Davenport jest starszy od Gladwella, bardziej doświadczony. Nie ma wątpliwości, że to zawodnik wagi ciężkiej – nienaganna postawa, kwadratowa szczęka zdolna znieść niejeden cios.

Hotel Ceasar’s Palace w Las Vegas pęka w szwach. Faceci w garniturach za wiele tysięcy dolarów zjechali z całego świata, żeby na spersonalizowane oczy ujrzeć pojedynek. Bankowcy, ubezpieczyciele, marketingowcy, farmaceuci, energetycy, informatycy, żołnierze, akademicy. Prezesi, finansiści, statystycy, analitycy. Sześćset ludzi.

Nie oczekują, że na ringu poleje się krew. Zresztą ring jest umowny. Gladwell i Davenport – choćby ich starcie zaaranżowano na wzór walki bokserów -siadają przy stole i nie zamierzają okładać się pięściami. Walczyć będą na argumenty, a stawką nie jest pas mistrzowski, lecz przyszłość współczesnego {biznesu|biznesu/firmy/spółki|biznesu (firmy, przedsiębiorstwa)|biznesu (spółki, działalności)|biznesu/działalności/przedsiębiorstwa}.

Thomas Davenport jest profesorem, wykłada zarządzanie na Babson College w amerykańskim Massachusetts. W książkach wychwala zalety statystyki, najnowsze dzieło nosi tytuł “Walka na analizy”.

Malcolm Gladwell to publicysta, w prestiżowym tygodniku “New Yorker” popularyzuje odkrycia naukowe, które inspirują menedżerów. W bestsellerze “Błysk!” sławi rolę instynktu w zarządzaniu.

- Analizy? Im więcej wiemy, tym nie najprościej nam się zdecydować! – przekonuje Gladwell.

- Bzdura! Do podjęcia dobrej wyborów trzeba podstawy głębszej niż tylko intuicja – obrusza się Davenport.

Czy można zmierzyć to, co niemierzalne

Rzut monetą, 1-wszy ruch powinno się do Gladwella. Autor “Błysku!” zaczyna od historii zmian wlidze koszykarskiej NBA i spotkania z pewną kobietą:

- W ostatnich latach posiadamy w sporcie do czynienia z nowym trendem. Kluby coraz w większości wykorzystują analizy statystyczne do podejmowania wyborów personalnych. Pełen entuzjazmu dla tego zjawiska poprosiłem o rozmowę kobietę z zarządu czołowego klubu NBA. Okazało się jednakże, że statystyki, choćby szczegółowe, wcale nie pomagają jej podejmować decyzji.

Wyjaśniła: – Zanim powołam do drużyny 18- i 19-latków, dostaję kilka analiz ich gry. Ale to są wszakże nastolatki! Po pierwsze: w ciągu dwóch- -trzech lat ma możliwość zdarzyć się z nimi wszystko, analiza teraźniejszych osiągnięć niczego nie gwarantuje. Po drugie: tych chłopaków różni nie tylko postawa na boisku, niemniej jednak też charakter, indywidualna motywacja, umiejętność dogadania się z rówieśnikami. To wszystko czynniki niemierzalne, a wszakże ważne.

Statystyki nie powiedzą mi, czy chłopak wstanie rano i pójdzie na rehabilitację, jak posiada przykazane. Czy też nie da rady, bo pełne noce imprezuje? Czy odnajdzie się w grupie? Czy boi się bliskiego zwarcia, a zatem czy wymaga dodatkowych ćwiczeń w obronie? Odpowiedzi na te pytania są dla mnie ważniejsze niż suche dane – argumentowała moja rozmówczyni z klubu NBA.

Mam problem z analizami – przyznała. -Odrzucenie instynktu w wyborze zawodników, kurczowe trzymanie się statystyk, presja, ażeby każdą decyzję uzasadnić liczbami, mogą prowadzić do mylnych wniosków.

I tak przekonałem się, że gdy wybór naprawdę jest nieprosty, analizy są użyteczne tylko w ograniczonym stopniu – kończy Gladwell.

Taki przeciętny gracz, a taki cenny

Profesor Davenport wydaje się nieco zaskoczony: -To ciekawe, że Malcolm zaczął od profesjonalnego sportu, w którym coraz większą rolę posiadają analizy statystyczne. Osoba, z którą rozmawiał, nie jest entuzjastką nowego podejścia, ale wielu innych -choćby menedżer Houston Rockets -przekonało się, jak ze znakomitym skutkiem analizy mogą wesprzeć zarządzanie klubem.

W Rockets gra Shane Battier. To jeden z tych zawodników, którzy nie wyróżniają się na tle gwiazd koszykówki – nie zdobywa wielu punktów, nie posiada wielu indywidualnych akcji, ale w złożonych analizach wypada perfekcyjnie. Rockets grają nie gorzej, gdy Battier jest na boisku, i dużo gorzej, gdy go brakuje – zaznacza Davenport.

Daryl Morey, menedżer klubu, opowiadał “New York Timesowi”, że efektywność zawodników ocenia, m.in. sprawdzając, jak równieżch obecność na parkiecie wpływa na wynik. Dobry zawodnik daje plus trzy punkty – to znaczy, wręcz jeżeli nie on wrzuca piłkę do kosza, to jego zespół zdobywa średnio trzy punkty więcej niż przeciwny. Shane Battier daje średnio sześć punktów.

Rozważenie, dlaczego mało wyróżniający się gracz jest tak naprawdę podstawowy dla Rockets, zajęło Moreyowi dwa i pół roku. Rola statystyki rośnie. Dziś pozwala odnaleźć schemat gry przeciwnej drużyny, przykładowo. Los Angeles Lakers; ocenić zagrożenie ze strony ich graczy, np. KobeBryanta; a wręcz wytypować miejsca na boisku, z których gwiazda Lakers zdobywa najwięcej punktów. Ta wiedza umożliwi Rocketsom dużo lepiej ustawić Battiera i wygrać mecz.

 

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.