Greckie problemy z długiem mogą się rozszerzyć na całą strefę euro. Następną ofiarą może być Portugalia – uważa grecki wicepremier Theodoros Pangalos
- Będziecie kolejną ofiarą – powiedział Pangalos w wywiadzie dla portugalskiej miesięczniki “Jornal de Negocios”. Niemniej jednak od razu dodał, że ma nadzieję, że tak się nie stanie. – Wierzę, że znajdziemy wyjście z rosnących cen pożyczania pieniędzy. Jeżeli natomiast tak się nie stanie, to wszystko uderzy w pierwszej kolejności w Portugalię – dodał.
Pytany o to, czy kryzys ma możliwość się przenieść na całą strefę euro Pangalos odparł: – Tak, {oczywiście|na pewno|z pewnością|z całą pewnością|niewątpliwie|bez wątpienia|ze 100% pewnością|ze stuprocentową pewnością|na 100%}. Nam się to przydarzyło bo byliśmy w gorszej sytuacji, ale podobnie może to dotknąć Hiszpanii czy Portugalii.Słaby wzrost gospodarczy, niekonkurencyjna gospodarka i deficyt budżetowy na poziomie 9,4 proc. PKB w ub. r. sprawiają, że Portugalia jest bacznie obserwowana przez osoby trzecie członków strefy euro. Nadal jednakże płaci za pożyczki trzy razy mniej niż Grecja, a jej prognozowane zadłużenie w stosunku PKB to 86 proc., w trakcie gdy w Grecji jest to 120 proc.
Ekonomiści pozytywnie ocenili również portugalski program oszczędnościowy, który zakłada ścięcie deficytu budżetowego do 2,8 proc. w 2013.